20:33:00

moja aktualna pielęgnacja twarzy | pielęgnacja naturalna | Vianek ● EO Laboratorie ● Botanic SkinFood ● Pixi Cosmetics ● Nacomi ● Bielenda

Hej !

W dzisiejszym poście chciałabym Wam opowiedzieć trochę o mojej aktualnej pielęgnacji twarzy. Moja cera się dość mocno buntuje, dlatego staram się przerzucić powoli na w pełni naturalne produkty, które poznacie w tym wpisie.

PIELĘGNACJA WIECZORNA

PŁYN MICELARNY Z BIOAKTYWNĄ WODĄ CYTRUSOWĄ ● BIELENDA FRESH JUICE ● NAWILŻAJĄCY ŻEL DO MYCIA TWARZY ● EO LABORATORIE
Oczyszczanie twarzy rozpoczynam od zmycia makijażu płynem micelarnym. Nie wyobrażam sobie, żeby go zabrakło w mojej łazience. Obecnie jest to płyn z Bielendy z stosunkowo nowej serii Fresh Juice. Bardzo lubię produkty tej marki, miałam wcześniej płyn z innej linii i nie zawiódł mnie. I tak samo jest z tym ;) Bardzo dobrze rozpuszcza tusz i kreskę oraz podkład. Ma delikatny, pomarańczowy zapach. Pozostawia skórę nawilżoną, którą i tak później myję jeszcze żelem, ale nie lubię uczucia ściągnięcia nawet jeśli jest chwilowe ;) 
Następnie myję twarz produktem w połączeniu z wodą i jest to nawilżający żel do mycia twarzy z firmy EO Lab (już sama nie wiem czy to ECO Lab czy EO Lab ;p) Moją cerę ostatnio wszystko zapycha, więc postanowiłam wypróbować kosmetyki z naturalnymi składami. Żel jest przeznaczony do skóry suchej i wrażliwej. Podstawą jest olej ze słodkich migdałów, który nawadnia, odżywia, zmiękcza, nawilża oraz uelastycznia skórę, oprócz tego zawiera kwas hialuronowy, organiczny ekstrakt z oczaru wirginijskiego oraz ekstrakt z wrzosu. Produkt ma dość płynną konsystencję, bardzo ładnie pachnie i świetnie oczyszcza skórę. Czuję, że po nim jest ona rzeczywiście nawilżona, miękka i oczyszczona. Używam go rano i wieczorem. Do tego jest tani jak barszcz, bo kosztuje tylko 15, 99 zł. Dostaniecie go w drogerii internetowej Pigment :)

● GLOW TONIC ● PIXI ● ŁAGODZĄCY TONIK-MGIEŁKA ● VIANEK ●MALINOWY PEELING ● BOTANIC SKINFOOD ● NAWILŻAJĄCY PEELING ● EO LABORATORIE
Kolejnym krokiem mojej pielęgnacji jest tonizowanie skóry. Moim hitem jest Glow Tonic od Pixi, który niestety sięgnął dna i myślę, że zdecyduję się na kolejne opakowanie, ale większe. To jest naprawdę świetny produkt! Ma działanie złuszczające, ujędrniające oraz wyrównuje teksturę skóry. Nie ma w składzie alkoholu. Dzięki niemu moja skóra była w dobrej kondycji. Była gładka, bez niedoskonałości. Tonik wyrównał koloryt skóry, jakieś przebarwienia po krostkach zniknęły. Skóra dobrze zareagowała, nie było żadnych podrażnień czy zaczerwienień. Była tak ładnie rozświetlona ;) Mini wersja kosztuje 55 zł i ma 100 ml, a 250 ml 99 zł. Dostaniecie go w Sephorze :) Używałam go tylko wieczorem. Z kolei rano w ruch szedł łagodzący tonik z Vianka. Jest on z atomizerem, a ja właśnie takie formy lubię najbardziej. Świetnie łagodzi skórę, odświeża, koi i uspokaja ją. Opowiadałam Wam już o nim w ulubieńcach -> klik. Jest dostępny w drogeriach, ale ja swój egzemplarz upolowałam w gazecie Zwierciadło.
Dwa-trzy razy w tygodniu robię peeling. Wcześniej używałam enzymatycznych i nie ukrywam, że taka forma odpowiada mi najbardziej. Teraz mam dwa z drobinkami ścierającymi i są to nawilżający do skóry suchej i wrażliwej z EO Lab oraz malinowy peeling z BOTANIC SkinFood z eukaliptusem do cery normalnej i mieszanej. Ten pierwszy sprawdza się naprawdę fajnie. Mimo, że ma drobinki (są to zmielone pestki moreli, otręby ryżowe) nie podrażnia mojej skóry i pozostawia skórę gładką i nawilżoną. Ma ponad 99% składników pochodzenia roślinnego (organiczny olej ze słodkich migdałów, masło shea, masło kakaowe, ekstrakt z oczaru wirginijskiego i z wrzosu). Jego największy minus to zapach, a raczej smrodek. Na tyle mi to przeszkadza, że wstrzymuję oddech, gdy go używam :P Ale działanie ma naprawdę dobre, więc oczywiście go zużyję, ale podejrzewam, że więcej się na niego nie zdecyduję :/ 
Z kolei peeling z BOTANIC SkinFood używam od niedawna, także za wiele Wam nie powiem, ale na pewno pojawi się opinia o nim na blogu. Wspominałam Wam o produktach tej marki na IG -> klik. Są to naturalne kosmetyki bogate w składniki superfood, nie zawierają sztucznych wypełniaczy i barwników, mają za to wyciągi roślinne ;)

BOTANIC SKINFOOD ● NAWILŻAJĄCY KREM Z MANGO ● VIANEK ● ODŻYWCZY KREM NA DZIEŃ ● ARGANOWY KREM POD OCZY ● NACOMI
Na sam koniec ląduje na twarzy krem albo serum. Z kremów zdecydowałam się jakiś czas temu na odżywczy na dzień z Vianka, który jest dość treściwy jak na produkt na dzień, ale dla mojej suchej skóry jest idealny. Nadaje się jak najbardziej pod makijaż. Zawiera ekstrakt z korzenia cykorii, olej z pestek moreli oraz lecytynę. Krem działa ochronnie, antyoksydacyjnie oraz łagodząco. Ma ładny, nienachalny zapach. Zawsze obawiałam się kupować te w pełni naturalne produkty ze względu na zapach, ale póki co na razie tylko w peelingu mi nie odpowiadał.
Super, że ma pompkę. Mam długie paznokcie, więc wydobywanie produktu ze słoiczka jest nieco uciążliwe dla mnie. Pompka działa bez zarzutu, wydobywa taką ilość jaką chcemy. Cena kremu to nieco ponad 20 zł. Nie dość, że są to polskie produkty, z naturalnymi składami to do tego są tanie :)
Jeśli chodzi o krem z mango jest to nawilżający krem do każdego rodzaju cery. Mieści się w szklanym, ciemnym słoiczku. Jego konsystencja jest dość treściwa, ale taka jakby jedwabista. Dobrze się rozprowadza, ale trzeba dać mu chwilę, aby się wchłonął. Nie będę Wam za dużo opowiadać o nim, bo chcę stworzyć dla Was wpis o produktach tej marki, a poza tym używam go zbyt krótko, aby wydać w pełni rzetelną opinię.
Pod oczy ląduje arganowy krem pod oczy firmy Nacomi. Jest bardzo treściwy i na noc jest idealny. Świetnie nawilża skórę i odżywia. Pod makijaż jednak nie za bardzo się nadaje moim zdaniem. Jest za tłusty. Korektor niezbyt ładnie wtedy wygląda i zbiera się w załamaniach. Ale za to wieczorem nakładam go więcej, więc nie martwię się, że korektor czy puder wysuszą mi tę okolicę. Z reguły nakładam dwie cienkie warstwy. Kupiłam w drogerii Hebe na jakiejś promocji za ok. 18 zł, jeśli dobrze pamiętam. 

AKTYWNE SERUM KORYGUJĄCE SUPER POWER MEZO SERUM ● BIELENDA
Wprowadziłam do mojej pielęgnacji serum korygujące z Bielendy ze względu na niedoskonałości. Jak wiecie jestem ogromną fanką Green Tea Bielendy, ale postanowiłam spróbować to, ponieważ dużo dobrych opinii słyszałam. Stosuję albo codziennie na noc, albo tak co 2-3 dzień. Póki co mam mieszane uczucia. Green Tea miało szybsze działanie i już po 2 tygodniach widziałam różnicę, a tutaj znacznie wolniej to idzie, ale będę cierpliwa. Zobaczymy za 2 miesiące jak wpłynie na stan mojej skóry. Serum jest wodniste, szybciutko się wchłania, ma bardzo delikatny zapach. Ja swoją buteleczkę zamawiałam przez Internet, na ezebra.pl bodajże ;) 



Baaardzo jestem ciekawa jakich Wy kosmetyków używacie do pielęgnacji twarzy. Dajcie koniecznie znać :)

Buziaki,
Ada.

27 komentarzy:

  1. Ja do twarzy używam jedynie oleju kokosowego, to mi w zupełności wystarcza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię produkty Bielenda, a ich płyn w niebieskiej wersji Expert Czystej Skóry i serum bielendy to moi wielcy ulubieńcy! Jeśli chodzi o tą nową serię 'owocową' to też mam z niej płyn, ale czeka w zapasach. Zasadniczo miałam kilka płynów tej marki i w sumie niemal wszystkie były świetne, wiec liczę, że się nie zawiodę i na tym :D A z serum mnie zaskoczyłaś, bo u mnie zielona herbata była dużo dużo gorsza od tej z kwasami. Ale może właśnie potrzeba więcej czasu - ja osobiście jestem z tego serum bardzo zadowolona, bo niemal uratował mi cerę :) Miałam też tonik Vianka i był na prawdę spoko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może rzeczywiście potrzeba cierpliwości ;) Mam nadzieję, że za jakiś czas zobaczę efekty!

      Usuń
  3. Ostatnio przeżywam żałobę po toniku Pixi, używałam go prawie rok, ale jak już się zdenkował zrobię mu krótką przerwę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię tonik Pixi, zużyłam całą wielką 500ml butlę😊 Płyn Bielendy też miałam choć u mnie nie każdy test zdał😅 Ale generalnie potrzebuję głównie do twarzy, bo oczy zmywam szmatką, więc nie było to dla mnie problemem😁

    OdpowiedzUsuń
  5. Pixi kurcze niestety nie należy do najtańszych ale sporo osób go poleca :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubiłam ten arganowy krem pod oczy z Nacomi, mgiełkę z Vianka również dobrze wspominam. Mezo serum z Bielendy dopiero zaczęłam używać (dosłownie wczoraj), więc ciężko mi cokolwiek na jego temat powiedzieć. Reszty nie znam, no chyba, że z blogów :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Z Twojej pielęgnacji mam tylko Pixi, który mam i uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajna pielęgnacja :)
    Moja jest nieco bardziej rozbudowana, ale jej podstawy to obecnie seria Bielenda Glicol&VitC - jakoś tak. Ta pomarańczowa z linii NEURO. Bardzo fajne produkty.
    Z zielonej serii Mezo uwielbiam tonik, a i serum mam w zapasach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię tą mgiełkę do twarzy z Vianka. Fajne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że sporo produktów nam się pokrywa :D Też używam teraz tego płynu micelarnego, malinowego peelingu i mgiełki z Vianka ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ten krem z nacomi za mną chodzi

    OdpowiedzUsuń
  12. Fresh juice również mnie skusił, a Pixi też na pewno kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak zwykle trafiona recenzja :) Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  14. Bielenda to dobra firma, jeszcze się nie zawiodłam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tonik Pixi uwielbiam, kupiłam po pozytywnych opiniach. Kusi mnie jeszcze Botanic :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kusi mnie tonik z Pixi, krem mango z Botanic oraz serum korygujące z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam aż 4 produkty z powyższych, a resztę kojarzę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio sporo dobrego słyszę o tym toniku z Vianka. Muszę go sobie zapisać, jak skończę te co mam - muszę sprawdzić. Podobnie jak krem pod oczy z Nacomi. Ma chyba same pozytywne opinie, więc chętnie go przetestuję w najbliższej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tonik Pixi mam już w głowie od dłuższego czasu, ale póki co muszę wyczyścić zapasy. :) Aktualnie z nowości stosuję hydrolat różany.

    OdpowiedzUsuń
  20. Sama przerzucam się na naturalne kosmetyki, widać różnicę.

    OdpowiedzUsuń
  21. ciekawe produkty, znam tylko dwa z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ciągle szukam idealnego płynu micelarnego, więc na pewno ten wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  23. Aktualnie nie mam nic porządnego do twarzy. Skończę swoje średniaki i z chęcią coś Twojego wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Aktualnie używam bielendy. Wszystkie kosmetyki wymieniłam na tą markę

    OdpowiedzUsuń
  25. miałam to mezoserum dwa razy. Za pierwszym razem byłam bardzo zadowolona, a za drugim już wcale. Nie wiem, czym było to uwarunkowane ;)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za wszystkie komentarze i zapraszam ponownie ♥