| Inglot, Brow Shaping Mascara - modelujący tusz do brwi |

20 stycznia 2017 |
Witajcie, w końcu po dość długiej przerwie!
Dawno takiej nie było, ale niestety uczelnia daje mi kość. Za pasem sesja, a najgorszy jest zawsze czas przed samą sesją, gdzie jest mnóstwo zaliczeń, projektów, prezentacji, prac itp. itd. Jakoś staram się z tym uporać. Dzisiaj miałam wreszcie chwilę usiąść i coś tu napisać. Samo napisanie postu nie jest problemem, jak zrobienie zdjęć. Wychodzi się rano, wraca jak jest ciemno - na pewno same wiecie jak to jest ;)

W nowościach sierpnia zeszłego roku pokazywałam Wam między innymi moją zdobycz z Inglota. Jest to modelujący tusz do brwi Brow Shaping Mascara. Produkt prawie sięga dna, więc chciałam Wam co nie co o nim opowiedzieć. Ciekawych zapraszam dalej ...


Już od jakiegoś czasu czaiłam się na pomadę z Inglota, zachwalaną przez wszystkich. W końcu wybrałam się do salonu, jednakże na miejscu Pani poleciła mi tusz do brwi. Jedną brew pomalowała mi pomadą, drugą tuszem i do mnie należał wybór, w którym czułam się lepiej. Ostatecznie zdecydowałam się na tusz, ponieważ efekt wydawał mi się bardziej naturalny.

Z trzech dostępnych odcieni Pani dobrała mi numer 02. Czyli środkowy kolor, który nie był ani za ciemny, ani za jasny. Z wyglądu przypomina jakąś mini maskarę do rzęs bądź jakiś produkt do ust. Pojemność 4 ml. Produkt jest poręczny, małych gabarytów, wszędzie się zmieści, można go zabrać w podróż, bez zbędnego zajmowania miejsca w kosmetyczce.

Na początek przeczesuję brwi szczoteczką, aby usunąć nadmiar pudru. Następnie nakładam tusz na brwi. Czeszę je szczoteczką, wypełniam luki i nadaję kształtu. Tusz fajnie ujarzmia włoski i sprawia, że stają się lekko sztywne, przez co siedzą w jednym miejscu cały dzień. Nadaje im naturalnego koloru. Twarz zupełnie inaczej wtedy wygląda. Rysy twarzy zostają podkreślone i nadaje makijażowi całkiem inny wygląd. Dla jeszcze lepszego efektu można podkreślić cielistym cieniem miejsce pod łukiem brwiowym.

Jeśli chodzi o samą aplikację nie jest ona skomplikowana, ale zdarza się, że nałożę za dużo produktu, wtedy ratuje mnie spiralka do brwi, którą je przeczesuję i usuwam nadmiar. Kluczem do dobrze wyglądających brwi jest przede wszystkim dobre ich wyregulowanie. Zamierzam kupić jeszcze pomadę z Inglota, aby porównać te dwa produkty.
Produkt utrzymuje się cały dzień. Nie ściera się, nie rozmazuje ani nie spływa. Za 39 zł dostajemy naprawdę dobrej jakości produkt, który nadaje śliczny kształt i kolor. Same zobaczcie i oceńcie efekty.

Bardzo się polubiłam z tym tuszem i pewnie kupię go ponownie, ale najpierw spróbuję z pomadą. Dajcie znać co o niej myślicie. Może któraś z Was również używała?

Buziaki,
A!

27 komentarzy:

  1. Brwi bardzo ładnie i naturalnie wyglądają z jej użyciem.

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie niestety tego typu produkty się nie sprawdzają, bo mam bardzo cienkie brwi, więc muszę je sobie najpierw dorysować.Z tego względu wybieram raczej wszelkiego rodzaju pomady, cienie lub linery :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Łał efekt imponujący :) ja teraz używam paletki z catrice :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejny ciekawy produkt Inglota :) Mam pomadę z Inglota i jestem z niej bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciężko mi się wypowiedzieć, bo nie używałam. Ale efekt jest bardzo "dzienny", naturalny - co w sumie przemawia na plus :)
    Fajna propozycja :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy ten tusz do brwi, ale ja wolę mocniej zarysowane brwi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z inglota miałam tylko cienie, ale sporo rzeczy mnie ciekawi z ich oferty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale ładny efekt ;) Ja Inglota osobiście bardzo lubię, właśnie jestem w trakcie komponowania własnej paletki cieni,, system z magnetyczną paletą jest genialny ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam podobny tusz do brwi, tyle że z Golden Rose :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja miałam podobny produkt z meybelline tylko ja mam zupełnie inny odcień bo moje brwi są ciemne. Takie produkty bardzo lubię bo makijaż trwa krócej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja na razie mam pomadę, ale ten tusz mnie zainteresował :) ciekawe, czy najciemniejszy nie będzie zbyt jasny, często mam z tym problem ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. WOW! jestem pod wrażeniem, uwielbiam takie delikatny i naturalny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super efekt, masz piękne brwi ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze u Ciebie wygląda ten efekt. Pomada jest cudowna, tylko zdecydowanie dłużej trwa aplikacja, bo jednak trzeba wyrysować kształt- za to trwałość genialna, kolory i formuła także.

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę spróbować :)

    Zapraszam do mnie http://cel50mniej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. WOW, pięknie wygląda na Twoich brwiach! :))) Ja niestety mam za długie włoski, więc automatycznie widać między nimi prześwity i oprócz maskary do brwi muszę stosować jeszcze kredkę lub pomadę :C

    OdpowiedzUsuń
  17. wygląda bardzo fajnie :) mnie różnego rodzaju pomady nie kuszą, wolę maźnąć się żelem i po sprawie. Moim ulubionym jest ten z Maca, nie znalazłam (i w sumie nawet już nie szukam) lepszego :D

    OdpowiedzUsuń
  18. ja bezgranicznie kocham pomady z Inglota :D tego produktu jeszcze nie próbowałam :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Podoba mi się ten efekt, jest bardzo naturalny :) Ja niestety mam duże braki w brwiach i muszę uzupełniać je pomadą z Inglota ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ładny kolor i bardzo ciekawy efekt, póki co mam pomadę z Inglota i najnowsze set do brwi z GR. Senna też wypada super, stosuje te kosmetyki zamiennie, gdy się skończą chętnie pomyślę o tym żelu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Będę musiała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo lubię produkty z inglota - szczególnie cienie do powiek i kredki do ust. Nic do brwi jeszcze nie miałam, ale pomada wygląda ciekawie i ma ładny odcień :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za wszystkie komentarze i zapraszam ponownie ♥



SZABLON BY: PANNA VEJJS.