nowości luty / marzec | kosmetyki | garderoba | dom

21:10:00

nowości luty / marzec | kosmetyki | garderoba | dom

Hej hej !

Zdałam sobie sprawę, że ostatni wpis z nowościami był w październiku. Hmmm.. nie wiem jak to się stało. A przez ten czas trochę rzeczy się u mnie pojawiło. Generalnie staram się kupować mniej, ale zawsze jednak coś tam wpadnie. Nie wszystkie rzeczy, które Wam pokażę sama kupiłam. 
W dzisiejszym poście pokażę Wam oprócz kosmetyków trochę garderoby, którą ostatnio dostałam od mamy mojego chłopaka. Ciekawych zapraszam do dalszej części wpisu ;)
Ostatnio moja cera dość mocno się buntuje, dlatego postanowiłam nieco zmienić swoją pielęgnację na bardziej naturalną. Na początek zamówiłam w internetowej drogerii Pigment nawilżający żel myjący i nawilżający peeling z EO Lab oraz odżywczy krem do twarzy na dzień z firmy Vianek. Póki co wszystkie trzy produkty bardzo mi pasują. Czekajcie na wpis z recenzją ;)
Produkty do włosów, które dostałam jakoś w połowie marca w ramach współpracy ze sklepem internetowym hairstore.pl Otrzymałam szampon i odżywkę Alfaparf Lisse Design przedłużające efekt wygładzenia oraz w mini wersjach lakier do włosów i suchy szampon Alfaparf Style Stories. Pojawił się już o nich wpis, także jeśli ktoś nie widział zostawiam Wam link -> klik.
Po wielu zachwytach jakich naczytałam się w Internetach, postanowiłam wypróbować tonik Pixi Glow z 5% kwasem glikolowym. Naprawdę sprostał moim oczekiwaniom, ale więcej opowiem Wam w oddzielnym wpisie o mojej aktualnej pielęgnacji twarzy. Buteleczka ze zdjęcia ma 100 ml i kosztuje w Sephorze 55 zł. Jest również dostępna większa wersja - 250 ml za 99 zł. 
Jakiś czas temu w Bath and Body Works była świetna promocja na mydła w płynie. Normalnie są za 39 zł, a ja je kupiłam za 11. Niezły deal he? ;D Wzięłam 4 - Kitchen Lemon do kuchni, który rewelacyjnie pozbywa się nieprzyjemnych zapachów z rąk, Black Cherry Merlot, który pokochałam od pierwszego wąchnięcia oraz dwie wiosenne nowości - White Tea & Sage oraz Island Papaya i powiem Wam, że to z papają wymiata ♥♥
To co widzicie powyżej to - kule do kąpieli ;) Prezent dostałam w prezencie na urodziny od moich kochanych koleżanek z pracy (wiem, że zaglądacie - buziaki dla Was♥). Składała się ona z dwóch części, a właściwie z trzech, bo po zdjęciu górnej części w środku ukazała się moim oczom mini wersja tej gwiazdki, którą widzicie na zdjęciu :) Dzięki temu miałam ją na trzy razy. Ma przecudny zapach! Ta gwiazda obok jest z tej samej kolekcji In the Stars - zawiera nuty drzewa agarowego, sandałowego oraz piżma. 
Zaopatrzyłam się również w moje ulubione maseczki Mediheal, które były na promocji w Super-Pharm, tą z papają dorwałam w Biedronce za 5 zeta, a ta pierwsza to różana - nawilżająco-kojąca z Bath and Body Works, która jest absolutnie genialna. Jak będziecie mieć okazję wypróbować bierzcie w ciemno!
Udało mi się w końcu dorwać puder z Lovely HD Loose Powder, na który polowałam od ostatniej promocji w Rossmannie i dopiero niedawno udało mi się go dostać. Na razie go testuję z różnymi podkładami, ale póki co jestem na tak ;) Dam Wam oczywiście znać co i jak :)
Skusiłam się również na roller kwarcowy, który zamówiłam na mintishop.pl Nakładanie maseczek w płachcie nabrało zupełnie innego znaczenia :D 
W lutym były moje urodziny i dostałam przepiękną świecę White Teak z Wood Wick od mamy mojego chłopaka. Uwielbiam je przede wszystkim za te drewniane knoty, które tak fajnie skwierczą podczas palenia i do tego mają piękne zapachy. Poprzedni Redwood, który dostałam na święta był boski (niestety mój chłopak mi ją potłukł:/), ale White Teak też bardzo lubię ;) 
Myślę, że nie jedna z Was ma bzika na punkcie kubków. I ja też! ;) Ten po lewej kupiłam w Pepco, a ten po prawej jest również prezentem od mamy mojego chłopaka prosto z Dubaju. Jest przepiękny!
I na sam koniec niekosmetyczne zakupy, a właściwie jeden zakup, a reszta to prezenty od mamy mojego chłopaka ;) tak, tak - jest niesamowita♥♥ 
Na wiosnę kupiłam sobie białe trampki Converse. U mnie są absolutnym must-have, pasują do wszystkiego i są wygodne. 
3 swetry, które widzicie to szary golfik z Massimo Dutti, który uwielbiam - jest cienki, zwiewny. Na dzisiejszą pogodę pewnie byłby już za gruby, bo było mega ciepło, ale na chłodniejsze dni jeszcze się przyda ;) Ten biały pochodzi z United Colors of Benetton - idealny do basicowych outfitów, które bardzo lubię. I ostatni również szary, ale trochę w innym odcieniu kaszmirowy sweter, który jest mega ciepły i ma rękaw 3/4. Na drugim zdjęciu widzicie różową bluzę z Bershki, którą pokazywałam Wam już na IG (zapraszam klik). Wzięłam nieco większy rozmiar, bo ja lubię takie oversizowe bluzy i tę również bardzo polubiłam. Kolor w sam raz na wiosnę/lato ♥ Niżej mamy elegancką koszulę Lambert - bardzo podoba mi się jej wzór i to, że jest taka zwiewna, lejąca. Nie noszę za bardzo na co dzień takich eleganckich ciuchów, ale mam nadzieję, że będę miała okazję gdzieś ją założyć, bo jest naprawdę śliczna. Czerwona polówka Tommy Hilfiger jak to moja młodsza siostra powiedziała przypomina trochę uniform pracownika KFC, ale ja osobiście kolor czerwony lubię i myślę, że się z nią polubię ;P Ostatnie rzeczy to taka jakby dziergana bluzeczka, w której się zakochałam i kwieciste spodnie Zara, które muszą iść do krawcowej, bo są ciutkę za duże ;)

Okej, to tyle. Podziwiam tych, którzy wytrwali do końca ;) 

Jakie nowości pojawiły się u Was ostatnio? 
Znacie może któryś z moich produktów? 
A może coś ciekawego pojawiło się w Waszej szafie? ;)
Dajcie znać !

Buziaki,
Ada.
Keratin Therapy Lisse Design Alfaparf Milano | odżywka i szampon - duety wygładzający

20:28:00

Keratin Therapy Lisse Design Alfaparf Milano | odżywka i szampon - duety wygładzający

Hej ! 

Już mijają ponad 3 tygodnie odkąd używam produktów do włosów Alfaparf Milano, które otrzymałam w ramach współpracy ze stroną hairstore.pl Są to odżywka i szampon, które mają podtrzymać efekt wygładzenia. Do tego dostałam jeszcze suchy szampon i lakier do włosów. Ciekawych mojej opinii zapraszam do dalszej części wpisu :)
OBIETNICE PRODUCENTA 

SZAMPON - szampon to podstawa każdej pielęgnacji, również w przypadku włosów po prostowaniu keratynowym. W bardzo delikatny sposób oczyści twoje włosy, przedłuży działanie kosmetyków zastosowanych w trakcie prostowania oraz nada włosom miękkości i blasku. W jego składzie znajduje się keratyna i dobroczynny olejek Babassu. Włosy bardzo łatwo się rozczesują i są podatne na modelowanie. Oprócz tego produkt nie zawiera silikonów, parabenów i soli. 

ODŻYWKA - po wykonaniu zabiegu keratynowego prostowania włosów Lisse Design należy zaopatrzyć się w odpowiednie kosmetyki do pielęgnacji domowej. Odżywka stworzona została w formule kremu. Delikatnie nawilża włosy, przedłuża i podtrzymuje działanie usługi. W skład wchodzi keratyna, olej Babassu. W efekcie włosy są miękkie, błyszczące oraz bardzo łatwo się rozczesują. Produkt nie zawiera parabenów, siarczanów i soli. Jest bardzo delikatny. 
Oba produkty zamknięte są w płaskich buteleczkach, przez co wyglądają na mało stabilne, ale o dziwo nie przewracały się na półce w łazience. Oba zamykane na klik, porządny, ale nie było problemu, żeby otworzyć, nawet mokrymi rękami. I odżywka i szampon mają pojemność 250 ml. Od otwarcia ważne są 12 miesięcy. Szampon w regularnej cenie kosztuje 57, 20 zł, a odżywka 69, 99 zł. Widzę, że teraz na stronie hairstore.pl jest -30% na te produkty. 

Szampon ma lejącą konsystencję, perłową. W ogóle pięknie, słodko pachnie. Czuć zapach kosmetyków profesjonalnych, trochę jak u fryzjera ;) Szampon dobrze się pieni, co ja akurat lubię, bo nie pieniące się produkty plączą mi okropnie włosy. Już podczas spłukiwania czuć jakie włosy są miękkie i wygładzone. Serio! Napomnę jeszcze, że ja keratynowego prostowania nie miałam, więc do tego się nie odniosę, ale oczywiście oba produkty są też przeznaczone dla osób, które nie poddawały włosy temu zabiegowi, a po prostu potrzebują wygładzenia. Nie miałam absolutnie żadnego problemu z rozczesaniem włosów. Stały się takie miękkie, nawilżone, jedwabiste. Naprawdę jestem zaskoczona działaniem. Może minimalnie obciąża mi włosy, bo moje po prostu są z natury oklapnięte, ale zaczęłam go po jakimś czasie po prostu stosować na samą długość włosa, a skórę głowy myłam innym produktem. Włosy są tak wygładzone, jak po wyjściu od fryzjera. 

Jeśli chodzi o odżywkę jest ona idealnym dopełnieniem. Wzmacnia i przedłuża ten efekt wygładzenia. Jest dość zbita, nie ma problemu z rozprowadzeniem na długości włosów. Należy zostawić ją na 3 minuty i następnie dokładnie spłukać. Dla osób, które mają puszące się włosy, suche, będzie to na pewno miłe zaskoczenie. Włosy są takie wygładzone, że mogłabym je tak cały czas przeczesywać w trakcie spłukiwania, bo były takie mięciutkie i miłe w dotyku. Szampon w duecie z odżywką zapanowały nieco nad moimi baby hair, które lubią odstawać we wszystkie możliwe strony ;) 
Na koniec chcę Wam jeszcze wspomnieć parę słów o lakierze i suchym szamponie w wersji travel. Oba produkty pochodzą z tej samej firmy co poprzedni duet. Suchy szampon teksturyzujący oraz nabłyszczający, mocno utrwalający lakier do włosów. Szampon ma pojemność 75 ml, lakier 100 ml. 

OBIETNICE PRODUCENTA 

SZAMPON - kosmetyk nie dość, że pochłania nadmiar sebum, to jeszcze świetnie unosi włosy u nasady i zapewnia włosom przyjemny zapach. Swoje działanie opiera na formule Moringa Oleifera, która ma właściwości termoochronne i neutralizuje nieprzyjemny zapach. Ponadto produkt zawiera składniki, które są aktywowane ciepłem i chronią przed aktywnością wolnych rodników. Co istotne - suchy szampon pozwala usunąć nadmiar środków do stylizacji z włosów - nie ma konieczności ich mycia na mokro. Można po niego sięgnąć, gdy przypadkiem nałożysz za dużo kosmetyków do stylizacji albo chcesz zmienić szybko już utrwaloną fryzurę. 

LAKIER DO WŁOSÓW - sprawi, że twoje włosy będą doskonale utrwalone, ale pozostaną w ruchu. Ponadto kosmetyk świetnie nabłyszcza włosy. Można uznać, że produkt ten stanowi szczęśliwe zakończenie całej stylizacji i wieńczy jej efekty. Swoje działania opiera na formule Moringa Oleifera, która ma właściwości termoochronne i neutralizuje nieprzyjemny zapach. Ponadto produkt zawiera składniki, które są aktywowane ciepłem i chronią przed aktywnością wolnych rodników. 


Jak widzicie oba produkty działają podobnie. Suchy szampon ma nas ratować w momencie kiedy nasze włosy nie wyglądają zbyt świeżo i ma dawać efekt umytych włosów. Ponadto nadać objętości i piękny zapach. Mogę się z tym zgodzić w przypadku tego produktu. Ma naprawdę przyjemny, delikatny zapach, unosi włosy u nasady, dzięki czemu nie są oklapnięte i po prostu znika efekt tłustych i przylizanych włosów. Czasem używałam nawet w dni, w których moje włosy nie były tłuste, ale po prostu potrzebowały objętości. Miały gorszy dzień ;) Lubię takie mniejsze pojemności, bo mogę zawsze zabrać w podróż, nie zajmują dużo miejsca, a na wyjeździe może się przydać. 

Jeśli chodzi o lakier do włosów, na co dzień nie używam takich produktów, ale chociaż jeden w domu zawsze mam. Z reguły idzie w ruch kiedy gdzieś wychodzę wieczorem i zrobię jakieś loki czy fale czy cokolwiek innego co potrzebuje utrwalenia. Ostatnio sobie nim podniosłam objętość włosów. Wzięłam głowę na dół i po prostu spryskałam lakierem włosy. Absolutnie ich nie skleja, daje fajny efekt uniesionych włosów, ale niestety zbyt długo się nie utrzymał. Moje włosy są odporne chyba na działanie takich produktów. Są jakieś takie na maksa dociążone, że nawet jak chcę je unieść, to efekt jest, ale chwilowy ;) 

Co nie zmienia faktu, że to są dobre produkty i myślę, że warto się nimi zainteresować :) Nie znałam wcześniej tej marki, ale bardzo się cieszę, że miałam okazję je wypróbować. Jeśli miałabym się ponownie decydować na któryś z tych produktów to pewnie byłaby to odżywka wygładzająca. Myślę, że dla moich włosów jest wystarczająca. Po niej będą już wystarczająco gładkie i miękkie. Szamponem, tak jak wcześniej wspominałam, skóry głowy myć nie mogę, bo po prostu mam przyklap wtedy ;) Jeśli macie problem z okiełznaniem swoich niesfornych włosów to zdecydowanie zainteresujcie się tymi produktami. Ja je szczerze polecam ;) 

Co ciekawego Wy stosujecie do włosów? 
Znacie markę Alfaparf Milano?

Buziaki,
Ada ♥