ulubieńcy stycznia | złota trójka | yope | embryolisse | origins

18 lutego 2018 |
Cześć Wam!

Mnie niestety rozłożyło choróbsko okropne. Dostałam antybiotyk i muszę teraz leżeć pod kocem i odpoczywać. Na szczęście tego posta napisałam już wcześniej, więc zapraszam serdecznie na ulubieńców stycznia. Są to produkty, które w poprzednim miesiącu podbiły moje serce. ;)
Yope naturalne mydło do rąk Werbena (ok. 15-16zł)

Wiem, że produkty Yope swój debiut miały już jakiś czas temu, ale jakoś nie było mi po drodze, żeby je zamówić. Mimo wielu pochlebnych opinii w Internetach. Aż w końcu pojawiły się w drogeriach Super-Pharm. Stwierdziłam, że to jest dobry moment, żeby poznać bliżej ich wspaniałe właściwości. Przekonała mnie również koleżanka, która nie musiała mówić nic więcej po wypowiedzeniu tych słów: nie wysusza skóry rąk. Bardzo mi na tym zależy, ponieważ mam suchą skórę dłoni, zwłaszcza zimą, więc regularnie nakładam na nie krem. Jednak na pewno miały na to wpływ również produkty myjące. I powiem Wam, że te wszystkie drogeryjne mydła mogą się przy Yope schować! One mają zupełnie inną konsystencję. Taką gęstą, treściwą. Mycie nim rąk to istna przyjemność. I najważniejszy aspekt - skóra po wysuszeniu jest gładka i miękka, nie jest wysuszona i ściągnięta. Na tym zależało mi najbardziej. Zdecydowałam się na wersję zapachową Werbena. Zapach jest cytrusowy i świeży. Mam już kolejną sztukę w zapasie. Obecnie trwa promocja w SP, więc postanowiłam od razu się zaopatrzyć. Nawet mój chłopak zwrócił na nie uwagę, a z reguły faceci nie myślą o takich rzeczach ;)
Origins Drink Up Intensive Overnight Mask maseczka nawilżająca (99 zł)

Jest to prezent gwiazdkowy, który poszedł w ruch tego samego wieczoru. Już dawno marzyła mi się ta maseczka, jednak mało nie kosztuje i zawsze miałam jakieś inne wydatki. Aż nadeszły święta i znalazłam ją pod choinką. Czytałam wiele pozytywnych opinii na jej temat i mogę podpisać się pod nimi rękami i nogami! Maseczka jest po prostu fenomenalna! Moja skóra zimą woła o pomstę do nieba. Suche skórki co i raz dają o sobie znać. Zwłaszcza w okolicach skroni i na czole. Drink Up skutecznie się ich pozbywa! Bardzo podoba mi się to, że jest to maseczka, którą możemy zostawić na noc. Mogę ją nałożyć i położyć się do łóżka. A rano budzę się z nawilżoną skórą, a po suchych skórkach nie ma śladu. Od razu podkład lepiej wygląda. Do tego ma cudny, rześki zapach. Z resztą więcej dowiecie się z oddzielnego postu, który mam zamiar dla was przygotować. Mimo krótkiego stosowania, bo minął miesiąc odkąd jej używam, efekty już są zauważalne. Myślę, że za jakiś miesiąc pojawi się recenzja i wtedy dam znać czy dalej uważam, że jest taka wspaniała ;)
Embryolisse Woda piękności Rosamelis (82 zł)

Wodę Rosamelis dostałam od marki w zeszłym roku w sierpniu. Jak tylko tonik-mgiełka z Tołpy dosięgnęła dna, natychmiast wzięłam się za testy tej wody. Ja osobiście uwielbiam toniki w formie mgiełki z atomizerem i nie wyobrażam już sobie używać innych. Woda Rosamelis przepięknie pachnie, co umila nam zarówno wieczorny jak i poranny rytuał. Używam jej właśnie po demakijażu wieczorem oraz rano po umyciu buzi. Świetnie oczyszcza skórę, odświeża i chłodzi. Bardzo lubię w niej to, że po jej użyciu czuję jakbym nałożyła na buzię nawilżający krem. Skóra jest mięciutka i taka fajna w dotyku. Gdy mam wolny dzień i chodzę bez makijażu to często rezygnuję z kremu tylko właśnie kilka razy w ciągu dnia psikam twarz tą wodą. Jestem bardzo zaskoczona jej działaniem. Co prawda cena jest trochę wysoka jak na tonik, ale uwierzcie, że naprawdę warto. Tym bardziej, że jest bardzo wydajna. Używam jej mniej więcej od października, a mam jeszcze połowę butelki. Także myślę, że spokojnie na parę miesięcy mi wystarczy.

Dajcie znać co myślicie o moich ulubieńcach. A może wśród nich są i Wasi? Koniecznie podzielcie się swoim zdaniem.

wysyłam buziaki z pod kołdry,
Ada ;*

11 komentarzy:

  1. Ta maska Origins to petarda!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam jedynie próbkę mydła Yope, ale nie zdążył na mnie zrobić pozytywnego wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Yope mam zapisane jako jedną z kolejnych firm do przetestowania, mam nadzieję, że mi się fajnie sprawdzi ;) Ostatnio testuję bardzo dużo produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super produkty :) Lubię te mydło!

    OdpowiedzUsuń
  5. także lubię to mydło:)
    pozdrawiam cieplutko :))
    woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Maskę Origins uwielbiam, jest niesamowita :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od jakiegoś już czasu mam ochotę wypróbować coś o Yope. Ale sama nie wiedziałam na co się skusić, bo i tak wszystkiego mam za dużo. Mydło to świetny pomysł. Ich nigdy za wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mydło Yope miło wspominam. Maseczkę Origins mam i jestem w niej zakochana 😊

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja dopiero po czasie doceniłam DrinkUp Intensive, bo nie zrobiła na mnie ogromnego wrażenia przy pierwszym użyciu. Owszem, ładnie nawilża, ale nie przesadzałabym z jej mocą. Za to przy regularnym stosowaniu działa jak natura chciała ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam zapach tego mydła z Yope :)

    OdpowiedzUsuń
  11. z yope kuszą mnie kremy do rąk, nie znam żadnego z Twoich ulubieńców...

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za wszystkie komentarze i zapraszam ponownie ♥



SZABLON BY: PANNA VEJJS.