| La Roche-Posay, Lipikar Baume AP+ balsam uzupełniający poziom lipidów przeciw podrażnieniom i swędzeniu skóry | Lipikar Fluide - kojąca i ochronna emulsja nawilżająca |

7 lutego 2017 |
Cześć Wam!


Dzisiaj mam dla Was recenzje dwóch produktów do pielęgnacji ciała z działu aptecznego. Albowiem francuskiej firmy La Roche-Posay. Posiadam balsam uzupełniający poziom lipidów, a także kojącą i ochronną emulsję. Oba produkty stosowałam jako balsam na ciało po kąpieli. Jak się sprawdziły? Czy apteczne znaczy lepsze? Zapraszam dalej.
OPIS PRODUCENTA

Są dość długie, więc nie będę tego tutaj pisać. Ciekawych zapraszam TU i TU. Oba mają nawilżyć, zmniejszyć podrażnienia, swędzenia, zniwelować suchość skóry, a także wzmocnić barierę ochronną skóry.

SKŁAD

Po lewej balsam, po prawej emulsja.
DOSTĘPNOŚĆ / CENA / POJEMNOŚĆ / DATA PRZYDATNOŚĆ

Produkty La Roche-Posay możemy dostać praktycznie w każdej aptece. Ceny wahają się w granicach 50-60 zł za balsam i 40-50 zł za emulsję. Najtaniej chyba będzie jeśli zamówicie on-line. Stacjonarnie mogą być droższe. Oba produkty mają pojemność 400 ml. Są również dostępne po 200 ml, ale wtedy jest to tuba bez pompki. Musimy je zużyć w ciągu 6 miesięcy po otwarciu.
OPAKOWANIE / SPOSÓB UŻYCIA / KONSYSTENCJA / ZAPACH

Jak widzicie są to opakowania z pompką, co znacznie ułatwia korzystanie. Producent zaleca stosować emulsję 2-3 razy dziennie na oczyszczoną i osuszoną skórę. W zależności od potrzeb. Z kolei balsam 1 raz dziennie bądź według własnych potrzeb. Oba produkty mają konsystencję koloru białego. Balsamu jest nieco bardziej gęsta, a emulsji lżejsza. Niestety w balsamie pompka mi się zepsuła, dlatego jest taki kleks, bo musiałam jakoś wydobyć produkt ze środka. Oba są bezzapachowe.

DZIAŁANIE

Szczerze mówiąc jest to taka relacja love-hate. Oba produkty działają bardzo podobnie. I jeden i drugi nawilża skórę, koi ją, a także niweluje to uczucie swędzenia, gdy takie występuje. Zdarzy się, że zaniedbam trochę balsamowanie i moja skóra robi się sucha i zaczyna swędzieć, wtedy te balsamy spisują się świetnie. Naprawdę wyciszają skórę, otulając ją warstwą ochronną. Jednak jest coś co bardzo mnie drażni, a mianowicie to, że wcale nie wchłaniają się błyskawicznie. Lipikar Baume AP+ zostawia po sobie okropną, lepką warstwę. W ogóle produkt się nie wchłania, skóra się klei co nie jest komfortowe. Z Lipikar Fluide jest trochę lepiej. Też zostawia warstwę, ale delikatniejszą, którą jestem w stanie znieść. Co jeszcze zauważyłam to to, że skóra strasznie szczypie, gdy nałoży się emulsję zaraz po depilacji. Powinna koić ją, skoro jest przeznaczona do skóry wrażliwej. Ostatnio jednak zrobiłam sobie kąpiel z dodatkiem olejku, która zostawiła po sobie fajną, przyjemną i miękką warstwę na skórze i mimo, że goliłam wcześniej nogi, po nałożeniu emulsji, skóra wcale nie szczypała. Nie zmienia to faktu, że wcześniej jednak zachowała się inaczej, a nie powinna. 

Produkty są przeznaczone dla dorosłych i dzieci. Z tego co poczytałam w Internecie, mamy są bardzo zadowolone. Z opinii na wizażu wynika, że dla osób z AZS są wybawieniem, ale jednak długo się wchłaniają. I tak jak wspominałam, gdy występują jakieś podrażnienia, zamiast skórę ukoić to po nałożeniu piecze jeszcze bardziej. Także same widzicie. Niby je kochamy, bo świetnie nawilżają skórę, ale z drugiej strony która z Nas lubi uczucie lepkiej warstwy na skórze i pieczenie? 

Gdybym je kupiła za takie pieniądze, prawdopodobnie trochę bym żałowała. Na szczęście dostałam je od mamy mojego chłopaka. Cieszę się, że mogłam je wypróbować na sobie i sama się przekonać jak działają. Jednak ponownie bym się na nie nie zdecydowała. Wolę zdecydowanie coś co szybciej się wchłania, a jeśli już zostawia warstwę, nie jest ona lepka, tylko przyjemnie miękka i gładka.


Koniecznie dajcie znać czy miałyście styczność z tymi produktami. A może polecacie inne od La Roche-Posay? Zapraszam do podzielenia się Waszą opinią.

Buziaki,
Addele.

18 komentarzy:

  1. W sumie nigdy nie używałam tych produktów, ale słyszałam pozytywne opinie - niestety nie wypróbowałam, bo strasznie nie lubię balsamów, kremów do rąk (tylko gdy muszę), a jeszcze jak się słabo wchłaniają, to dostaję białej gorączki hahaha :P
    Tak jak mówisz cena nie jest jakaś niska i dobrze, że nie musiałaś sama ich kupować :)

    Pozdrawiam Cię serdecznie, a i zapraszam na konkurs z okazji Walentynek <3 można wygrać prezent, który sama sobie wybierzesz :)

    Patrycja
    www.modenachmir.com

    OdpowiedzUsuń
  2. ja jeszcze nigdy nie mialam nic z tej firmy, troche mnie kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  3. jeszcze nigdy nie miałam nic z tej firmy ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam się z tą marką od około roku i muszę przyznać, że mają na prawdę dobrej jakości produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś używałam a potem jakoś odeszłam od kosmetyków z tej firmy na rzecz innych nowości ..
    mademoiselleshirley.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Jedna z moich ulubionych firm. Jednak w przypadku tych kosmetyków się nie wypowiem, bo ich nie używałam.
    Za to jest taki krem Ciclaplast (czy jakoś tak) i on jest fenomenalny! Kiedyś też miałam taki silnie nawilżający kosmetyk z LRP do cery normalnej i też go uwielbiałam.

    Pozdrawiam ciepło :) Miłego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja lubię takie treściwe balsamy, bo świetnie regenerują, ale to wchłanianie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda;) ale ta lepka warstwa strasznie uciążliwa :(

      Usuń
  8. Już od bardzo dawna nie używałam produktów tej firmy... i jednak na razie nie zamierzam do nich wracać :) Póki nie będę musiała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. oo na moją swędzącą skóre po tej wodzie z kranu byloby ideolo haha ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety dla mnie składy nie zachęcają :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam serię Effaclar i uwleibiam ją :) La Roche Posay ma wiele dobrych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię ich produkty choć nie do końca jestem przekonana czy chcę wypróbować ten duet :)

    OdpowiedzUsuń
  13. oba zdecydowanie polubily by sie z moją skórą
    idealne na zimę
    obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię kosmetyki LRP, ale do tego duetu nie jestem przekonana. Zawierają parafinę, być może to ona jest winowajcą w kwestii pozostawiania tłustej warstwy ;/ Do tego mnie parafina zapycha, szczególnie na dekolcie i plecach - wolę z tego składnika zrezygnować, niż później męczyć się z brzydkimi krostkami ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. kiedyś używałam kosmetyków od LRP i nawet je lubiła, ale jakoś teraz zawsze wpadnie mi co innego w ręce no i w sumie jak czytam to raczej duet nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. lubię lrp szczególnie effaclar duo ;)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za wszystkie komentarze i zapraszam ponownie ♥



SZABLON BY: PANNA VEJJS.