| Mój sposób na zadbane włosy - moje nawyki i rytuały |

16 listopada 2016 |
Cześć!

Nie wiem czy zauważyłyście, ale na moim blogu nie było jeszcze wpisu na temat moich włosów. Ostatnio zaczęłam bardziej o nie dbać i wprowadziłam zmiany w ich pielęgnacji. Postanowiłam co nieco Wam napisać w jaki sposób o nie dbam.

Jeszcze do niedawna byłam ciemną blondynką, jednak w sierpniu tego roku zamarzyło mi się sombre. Zawsze chciałam mieć ładny jasny blond, lecz nie chciałam ich całych farbować ze względu na odrosty, których nie znoszę, a nie stać mnie na comiesięczne wizyty u fryzjera. Zwłaszcza przy takiej długości. Więc postanowiłam zrobić sobie sombre, więc od nasady do mniej więcej ramion mam swój naturalny kolor, a dalej blond.

Włosy mam długie, mierzą one 70 cm. Przed farbowaniem miałam ich więcej, jednak po zaczęły mi strasznie wypadać, tym bardziej o tej porze roku. Postanowiłam nieco o nie zadbać, aby nie straciły blasku, zdrowego wyglądu i aby nie były suche.

  • olejowanie
Po pierwsze zaczęłam regularnie nakładać olej. Wcześniej robiłam to dosłownie raz na 2-3 miesiące - jak mi się przypomniało. Teraz robię to regularnie. Do tej pory nakładałam przed każdym umyciem na 2-3 godziny. Jednak aby ich nie obciążyć robię teraz na jakiś czas przerwę. Na całe włosy nakładałam olej kokosowy firmy Paese, z kolei na końcówki suchy olejek Huile Prodigieuse marki Nuxe. Włosy dzięki olejowaniu stały się niesamowicie miękkie i lejące. Suchy olejek wydobył z nich blask i odżywił końcówki. Lada dzień pojawi się jego oddzielna recenzja. Mam jeszcze olej lniany, który też będę nakładać. Ciekawa jestem jak ten się sprawdzi.
  • szampon i odżywka/maska
Następnie myję dokładnie włosy szamponem dwa razy marki L'Oreal Elseve, z serii Magiczna Moc Olejków. Bardzo ten szampon lubiłam (z resztą jak inne Elseve). Moje włosy po nim były miękkie, odżywione, odpowiednio nawilżone i fajnie lejące. Lecz ostatnio strasznie podrażnił mi skórę głowy, więc będę nim myła same włosy omijając skalp. Muszę kupić coś delikatniejszego. Odżywkę używam tej samej marki z serii Nutri-Gloss Luminizer. Wszystkie odżywki Elseve zawsze dobrze działają na moje włosy. Dzięki nim bez problemu je rozczesuję i nie są one takie suche.
Szampon L'Oreal skończyłam już, mogłyście zobaczyć go w denku, więc zaczęłam duet od Schwarzkopf. Ciekawa jestem jak się sprawdzi.
  • termoochrona
Zawijam włosy w ręcznik i noszę je krótki czas, aby trochę podeschły. Następnie je rozczesuję szczotką Tangle Teezer i nakładam Nektar Termiczny firmy Kerastase, którego dostałam próbkę. Nektar świetnie chroni włosy przed wysoką temperaturą. W końcówki wcieram ochronny fluid na rozdwojone końcówki z Marion i suszę włosy. Mam jeszcze w zapasie serum wzmacniające L'Biotica Biovax. Kiedyś kładłam się z mokrą głową spać. Teraz staram się je zawsze wysuszyć przed pójściem spać. Jak wiemy, mokre włosy są nie tylko dużo bardziej podatne na zniszczenia, ale również są skupiskiem dla rozwoju bakterii i grzybów.
  • czesanie włosów
Jestem zdecydowanie zwolenniczką częstego czesania włosów. Zwłaszcza o tej porze roku, gdzie są one narażone na deszcz i wiatr. Plączą się, robią się kołtuny i potem ciężko to rozczesać. Dlatego zawsze czeszę włosy po przyjściu z dworu, przed myciem, a także przed pójściem spać. Mycie włosów jest zdecydowanie łatwiejsze, włosy się nie plączą, równomiernie układają, dobrze spłukują. Z kolei czesanie ich przed snem skutkuje rano gładkimi, bez kołtunów włosów. Wystarczy je szybko przeczesać i gotowe. Zaoszczędza nam to sporo czasu rano, który jak wszystkie wiemy jest bardzo cenny;) Ponadto pobudza krążenie krwi na skórze głowy oraz pozwala na usunięcie zanieczyszczeń gromadzących się w ciągu dnia. Moją ulubioną szczotką jest Tangle Teezer Compact. Dzięki zamknięciu mogę mieć ją zawsze przy sobie i nie martwić się, że ząbki się powyginają. TT dobrze włosy rozczesuje, nie plącze, nie ciągnie, nie wyrywa. Mam ją prawie rok i jest nadal w dobrym stanie.
  • suplementy
Niestety czasem musimy wspomóc się jakimiś suplementami, bo często odżywki czy szampony nie do końca radzą sobie z nadmiernym wypadaniem włosów, zwłaszcza te drogeryjne. A u mnie wypada ich na potęgę. Nie wiem już co mam robić, aby to zahamować. Mój chłopak również ma dość walających się wszędzie kłaków. Na początku zaczęłam brać Biotebal, bo słyszałam sporo dobrych opinii o nim. Jednak w trakcie przyjmowania tabletek odezwała się do mnie pani z firmy Hairvity z propozycją przetestowania ich suplementów. Zgodziłam się, będąc ciekawa czy może te kapsułki mi pomogą.
W opakowaniu było 60 kapsułek, które miałam przyjmować 2x w tygodniu, więc starczyły mi na miesiąc. Produkt miał wspomóc wygląd włosów oraz skóry. Jak twierdzi producent składniki zawarte w kapsułkach uelastyczniają i wzmacniają strukturę włosa, powstrzymując ich łamliwość, rozdwajanie i wypadanie - na co ma wpływ skrzy polny, a także wspomagają wzrost włosa - za co jest odpowiedzialna biotyna. Niestety wypadanie włosów nie zahamowały, ale zdecydowanie poprawiły ich wygląd. Wydobyły z nich blask, zwiększyły objętość oraz poprawiły ich kondycję. Myślę, że efekty byłyby dużo dużo lepsze po jakichś 3 miesiącach regularnego przyjmowania tych tabletek, jednak ponownie bym się na nie nie zdecydowała. Niestety, ale dla mnie rozmiar tabletek jest zdecydowanie za duży i przeokropnie śmierdzą :( No taka już jestem delikatna i wrażliwa. Rozmiar byłabym w stanie jakoś zaakceptować, ale zapach jest nie do zniesienia.
Ogólnie z wyglądu moich włosów po tych tabletkach jestem zadowolona, także mogę Wam go polecić. Nie wiem jak z zahamowaniem wypadania włosów, ale tak jak pisałam wcześniej, jest to zapewne kwestia dłuższego czasu przyjmowania kapsułek.
  • dodatkowe kuracje
Oprócz wyżej wymienionych czynności decyduję się również czasem na jakieś dodatkowe kuracje. Ostatnio kupiłam maskę L'Oreal Paris, Elseve Total Repair w takiej małej tubce. Jest to błyskawiczna terapia pielęgnacyjna, po której włosy wyglądają dużo lepiej. Końcówki stają się odżywione, miękkie, nie są suche. Zdecydowanie poprawia ich wygląd. 
Raz na jakiś czas decyduję się też na domowy zabieg laminowania. Akurat mój był z firmy Marion. Jedną saszetkę już zużyłam, druga czeka aż się za nią zabiorę. Po jednym zabiegu różnicy nie widziałam, ale planuję kupić jeszcze z kilka sztuk i wprowadzić ten zabieg do mojej pielęgnacji włosów. Może coś z tego wyjdzie ;) Taki zabieg dodaje im blasku, a także wpływa na ich puszenie się, co o tej porze roku jest dość uciążliwe.

Dajcie znać jak podoba Wam się "włosowy" post ;)
Buziaki,
A!

27 komentarzy:

  1. Świetny wpis! Włosy masz rewelacyjne! :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Obszerny wpis :) widać że masz zdrowe włosy - w końcu odwdzięczają się ze te zabiegi pielęgnacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O rany masz przepiękne włosy! Zapisałam sobie Twój post, na pewno spróbuję wykorzystać niektóre produkty, bo muszę zaopatrzyć się w kilka nowych :D

    amelia-bloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)
      mam nadzieję, że sprawdzą się tak samo dobrze jak u mnie:)

      Usuń
  4. mam identyczną szczotkę i również olejuję włosy ;) termo ochrona jest mi zbędna ponieważ nie katuje włosów żadnymi urządzeniami ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja staram się ostatnio nie prostować włosów ;)

      Usuń
  5. Włosomaniaczka! Wow, cudownie dbasz o swoje włosy. Muszę wziąć od CIEBIE kilka wskazówek... :) Olejowanie włosów - cud! Nie robię tego, bo jestem zbyt leniwa... chyba dlatego.. Ale to naprawdę dobry sposób na utrzymanie włosów w dobrej kondycji. Maska Kallosa? Tez używam! Wspaniała sprawa, bardzo je lubię i pomagają mi w utrzymaniu pięknych włosów.
    Super! Masz piękne włosy *_*

    www.liftmygirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się nie chciało na początku olejować włosów, ale potem jak zobaczyłam jakie efekty daje, weszło to po prostu w nawyk ;)

      Usuń
  6. Muszę się wziąć porządnie za moje włosy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wczoraj zakupiłam szampon z kallosa Banana jeszcze muszę, dokupić maskę, bo mojej włosy ostatnio bardzo słabo sie mają :/

    OdpowiedzUsuń
  8. super wpis, każdy powinien mieć taki u siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. wow! włosy masz cudne - tabletki najbardziej mnie zainteresowały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)
      warto po nie sięgnąć, ale tak jak pisałam, przez co najmniej 3 miesiące trzeba je przyjmować :)

      Usuń
  10. ja zaczęłam też w małym stopniu olejowanie włosów na razie się do tego przekonuję

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepiękne włosy :-D :-D. Moim zdaniem olejowanie najważniejsze :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne włosy :) Też lubię szampony z Elseve, obecnie mam czarną wersję i odżywkę z tej samej serii i jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny post :) chyba muszę zaopatrzyć się w Tangle Teezer bo włosy o tej porze roku jakby faktycznie bardziej się plączą.

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne masz włosy ♡ też stosuję Hairvity i zbieram się do napisania recenzji. TT bardzo lubię i przydałaby mi się wersja kompaktowa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo:) ja teraz się czaję na Tangle Angel :D

      Usuń
  15. Masz moją szczotkę marzeń <3
    Po przeczytaniu tego posta moje włosy zapragnęły, abym przestała być ich właścicielka, bo tak o nie nie dbam :<

    OdpowiedzUsuń
  16. moje włosy są dosyć grube i gęste, nie mam problemu z wypadaniem. Ale niestety bardzo lubią się przesiuszać i puszyć. Jest to efekt długoletniego rozjaśniania jednak regularne olejowanie sprawiło, że są w bardzo dobrej kondycji.

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne masz włoski,też się zastanawiam nad rozjaśnieniem końców:)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za wszystkie komentarze i zapraszam ponownie ♥



SZABLON BY: PANNA VEJJS.