nowości lutego | Yope | Lirene | Pierre Rene | My Secret | Marion | Garnier i inne

11 marca 2018 |
Witajcie w niedzielę!

Dzisiaj pogoda była po prostu przecudna! Znalazłam chwilę, aby przejść się na spacer z chłopakiem. Niestety, ale to mój jedyny wolny dzień w tym tygodniu, więc spacer nie trwał za długo, bo obowiązki czekają. Masa rzeczy do zrobienia na uczelnię, zdjęcia na bloga, a jutro znowu do pracy. I weekend też... Liczę na to, że za tydzień będę miała chwilę odsapnąć.

Dzisiaj mam dla Was trochę spóźnione nowości poprzedniego miesiąca, który minął mi w mgnieniu oka. Ale to dobrze. Im szybciej mijają mroźne miesiące, tym lepiej. Już za pasem wiosna, z czego się mega mega cieszę! Jestem raczej ciepłolubna, więc z utęsknieniem czekam na dodatnie temperatury ;)
Zapraszam ciekawych do dalszej części wpisu.
Niezmiennie od paru lat używałam odżywek z L'Oreal Elseve. Miałam chyba wszystkie możliwe rodzaje. Chciałam jednak coś zmienić i będąc w Rossmannie trafiłam na nową serię od Garnier Botanic Therapy. Zdecydowałam się na odżywkę wzmacniającą do włosów łamliwych z olejkiem rycynowym i migdałem. Póki co mogę Wam powiedzieć, że jest dużo gęstsza niż te z L'Oreal. Przepięknie pachnie i wygładza włosy. Więcej jednak powiem, gdy dobije dna ;) Drugim produktem do włosów, który nabyłam to olejek orientalny firmy Marion, który ma właściwości regeneracyjne. Nakładam go na mokre końcówki włosów. Jest to mój sprawdzony produkt, już go wcześniej miałam i chętnie do niego wracam. Wygładza i zabezpiecza moje końcówki przed rozdwajaniem i wysuszeniem. Jest dostępny w Naturze za jakieś 6-7 zł w cenie regularnej. Ja trafiłam na promocję i zapłaciłam niecałe 5 zeta ;)
Jeśli chodzi o kolorówkę trochę rzeczy mi przybyło. I jedną z nich jest osławiony w Internatach korektor Makeup Revolution Conceal & Define Concealer u mnie w odcieniu C1. Na pierwszy rzut się nie załapałam, ale za drugim razem zamówiłam bez problemu. Na pewno pojawi się jego oddzielna recenzja. Na razie nie zdradzę jak wypadł u mnie ;) Puder Lirene City Matt to już któreś opakowanie u mnie. Bardzo go lubię, bo dobrze matuje, ale nie płasko. Idealny do suchych cer, nie podkreśla skórek i jest taniutki. W cenie regularnej kosztuje ok. 28 zł, więc na promocji można go dorwać za grosze. Mój Beautyblender już dogorywał, w poście porównawczym dwóch gąbek mogłyście zobaczyć w jakim jest stanie, więc postanowiłam zamówić kolejny egzemplarz, ale tym razem jego tańszy zamiennik Blend it! 

► Blend it! vs. Beautyblender
To jeszcze nie koniec ;) Z polecenia Kosmetycznej Hedonistki kupiłam pomadkę z Maybelline Color Sensational w odcieniu Smoky Rose 987. Planuję oddzielny wpis o pomadkach, które się u mnie ostatnio pojawiły, więc w nim na pewno zobaczycie swatche i efekt na ustach. Tak by the way chciałam Wam mega podziękować za komplementy na temat moich ust pod poprzednim postem! Jesteście kochane ♥♥♥ Kolejnym produktem do ust jest konturówka Pierre Rene w kolorze 02, którą z kolei kupiłam z polecenia Agwer :D Myślę, że na jednej się nie skończy ;) I będąc już przy okazji w Naturze wzięłam jeszcze dwa odcienie cieni z My Secret, które btw bardzo lubię. Są taniutkie, mają świetną pigmentację i nie ścierają się. Moje to odcienie 513 i 516.
Pojawiła się również kolejna butla mydła Yope Werbena. Absolutnie sobie ukochałam ten produkt jak i zapach i chyba już go nie zmienię ;) Jest po prostu świetny! Od wtorku w Super-Pharm dostaniecie je za 9,99 zł!
W związku z tym, że w pod koniec lutego obchodziłam swoje 24 urodziny zostałam obdarowana paroma rzeczami. Od kochanej Natalki dostałam kosmetyki z Yves Rocher. I trafiła w dziesiątkę! Nigdy nie miałam od nich produktów, a zawsze chciałam wypróbować. Dostałam energizujące mleczko do ciała i krem do rąk mango & kolendra. I tu drugi raz trafiła, bo ja wręcz uwielbiam mango! Jego smak, zapach - wszystko co z nim związane! Wyczekujcie oddzielnej recenzji. Mleczko już poszło w ruch;)
A takim prezentem zaskoczyli mnie ludzie w pracy! Przepiękne, minimalistyczne kolczyki marki YES. W moim stylu ;) Bardzo mi się podobają i właściwie to się z nimi nie rozstaję ;) A planuję dokupić naszyjnik bądź bransoletkę do kompletu ;)
Świece mogliście zobaczyć już na Instagramie. Te dwa cuda dostałam od mojej przyjaciółki Ilonki i niesamowitą radość mi sprawiła. Ja po prostu kocham świece! Mogłabym je kupować/dostawać non stop! Te pochodzą z Home&You :)
I ostatnim prezentem jest przesłodki kalendarz Bambi, który sprawiła mi kuzynka :D Mega mnie nim zaskoczyła. Przepięknie wygląda, w środku jest dużo miejsca na rozpisanie wszystkiego, co jest mi akurat bardzo potrzebne przy moim trybie życia - od poniedziałku do piątku uczelnia, od piątku do niedzieli praca (super, że wprowadzili wolne niedziele :D). Muszę sobie wszystko dokładnie rozpisać i zaplanować i ten kalendarz z pewnością mi to ułatwia. A Harlana Cobena sama sobie sprawiłam. Raz na miesiąc dokupuję kolejne części mojego ulubionego autora i tym razem jest to Błękitna krew.
W lutym również przyszły casy na telefon, które zamówiłam na Aliexpress jakoś na początku stycznia. Niestety mój iPhone 6s Plus ciągle jest w naprawie. Mam nadzieję, że w tym tygodniu coś się rozwiąże. I casy w końcu będą użytkowane ;)
I na koniec dwie maseczki z Lirene. Jedna ujędrniająca ze złotą algą, a druga witaminowa nawilżająca. I powiem Wam, że są naprawdę warte uwagi ;) Ta ujędrniająca ma konsystencję taką lekką jak chmurka, zostawia się ją na noc i rano buzia jest wygładzona i nawilżona. A witaminową z kolei zostawia się na 15 minut i zmywa, ale jest również leciutka i tak szybko się wchłania w moją skórę, że nie mam co zmywać, więc zdarza się, że zostawiam ją na noc ;) Obie przepięknie pachną i jestem z nich zadowolona. Na pewno będę do nich wracać. Starczają na kilka razy ;)

Zawsze mi się wydaje, że dużo nowych rzeczy się nie pojawiło. Póki nie spiszę tego na kartkę i nie piszę posta ;) Okazuje się, że jednak tak mało tego nie było ;)

Znacie któryś z produktów? Jak sprawdził się u Was? Dajcie znać!

Buziaki, 
Ada!

17 komentarzy:

  1. przepiękne obudowy! :D
    kupiłam tę odżywkę teraz na promocji w Ross :D

    OdpowiedzUsuń
  2. "Błękitnej krwi" jeszcze nie czytałam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam wszystkie wersje olejków Marion do włosów i bardzo je lubię przede wszystkim za działanie i zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się zastanawiałam na którą wersję się zdecydować, ale padło na to samo ;) nastepnym razem wezmę inny rodzaj skoro mówisz ze są równie fajne :)

      Usuń
  4. Nie znam żadnej z tych rzeczy, ale ten korektor z MUR jest na mojej liście do wypróbowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale dużo dobroci tu widzę! ;-) nad zakupem blend it sama się zastanawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam ten kalendarz Bambi w empiku i okładką byłam zachwycona, bo uwielbiam roślinne wzory, a Bambi to moja ulubiona bajka z dzieciństwa! Ale jednak wnętrze kalendarza mnie rozczarowało.
    To mydło Yope Werbena uwielbiam, zapach jest super! Właśnie to teraz mam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czarne etui jest urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Blend it! muszę sobie w końcu kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Również ma ten serduszkowy case, ale denerwuje mnie że one są z plastiku, dużo bardziej lubię gumowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo przyjemne nowości, kalendarz śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo lubię kosmetyki Yope, miałam mydła, żele i kremy do rąk :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bosko wyglądają te casy w serduszka ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Natura to jedna z najlepszych Drogerii dla mnie i zawsze wychodzę z cieniami MySecret :D O korektorze się już tyle naczytałam, że odstawiłam póki co jego zakup. Niby takie cudo ale jednak nie do końca :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za wszystkie komentarze i zapraszam ponownie ♥



SZABLON BY: PANNA VEJJS.